Różnorodność – herbaty z dodatkami

Podczas gdy znaczna część społeczeństwa na co dzień zaparza standardowe ekspresówki, świadomość istnienia potężnej różnorodności w świecie herbat jest dość ograniczona… Czy wiesz, o ile smaczniejszy mógłby być herbaciany napar zawierający Twoje ulubione dodatki – owoce?

Klasyczne, popularne dodatki – jabłko, malina, rodzynki… ale też nietypowe, egzotyczne kompozycje – mango, papaja, ananas, marakuja. Suszone listki herbaty można połączyć w nieskończonej ilości kombinacji, z różnego rodzaju smakołykami.

Zawsze podstawą takiej kompozycji jest dany gatunek, czy rodzaj herbaty. Tak zwaną „bazą” może być herbata czarna, zielona, biała lub yerba mate, a w przypadku herbat owocowych – kwiat hibiskusa. Baza herbaty to jej główny składnik, z którym mieszane są różnorakie dodatki, takie jak owoce bądź przyprawy.

Możliwości jest wiele, więc każdy znajdzie coś dla siebie :-)

Oto kilka przykładów herbacianych mieszanek:

Te oraz inne różnorodne susze, dostępne są w sklepie z herbatami powolnosc.pl

 

Jak zaparzyć pobudzającą herbatę – Assam

Herbata (podobnie jak kawa) pobudza. Jeśli będąc gościem w czyimś domu poczujemy się odrobinę zmęczeni, uprzejmy gospodarz najprawdopodobniej zaproponuje nam kawę. Tak się utarło, tak spopularyzowało na świecie, w ludzkich umysłach, że to właśnie kawa pobudza najlepiej. Mało kto wie, że jest taka herbata, która pobudza lepiej niż kawa…

Okazuje się, że herbata czarna Assam, której uprawy leżą w północno-wschodniej części Indii, charakteryzuje się niezwykle wysoką zawartością kofeiny. Po zaparzeniu standardowej ilości suszu otrzymamy 90mg kofeiny na 200ml naparu. Kawa natomiast, zalana taką samą ilością wody, zawiera około 70mg kofeiny.

Wygląda więc na to, że mamy do czynienia z ponad 20% różnicą w zawartości kofeiny… ciekawe :)
Oczywiście należy wziąć pod uwagę, że kawy mamy różne i też na różne sposoby można je przygotowywać, stąd zawartość kofeiny nie jest stała, a zależy właśnie od tych „różnic”. To samo tyczy herbaty – można zalać 2 płaskie łyżeczki, ale można też 3 lub 4 – zawartość kofeiny odpowiednio wzrośnie.

Aby herbata czarna Assam pobudzała, należy zwrócić szczególną uwagę na czas parzenia. Im krócej, tym lepiej. Mitem jest, że długo parzona będzie mocniejsza. W rzeczywistości będzie bardziej cierpka i mniej pobudzająca. Jeśli chcemy uzyskać mocny napar, należy po prostu zwiększyć ilość suszu.

Herbata Assam
Susz herbaty czarnej Assam

Dobra, indyjska herbata Assam dostępna tutaj: sklep z herbatami powolnosc.pl

Przeciągnij się rano, pozbieraj myśli i pogadaj z Assamem :-) Ta rozmowa Cię ożywi…

Yerba Mate – używka?

Na początek odpowiedzmy sobie na pytanie: co to jest używka? Słowo jest nacechowane negatywnie i kojarzy się głównie z alkoholem i tytoniem. W rzeczywistości znaczenie tego terminu nie ogranicza się do scharakteryzowania kilku niezdrowych, niekiedy zabójczych substancji.

Według definicji, używka to substancja wpływająca w określony sposób na organizm, przyjmowana w celu odczuwania tegoż wpływu.

Jeśli więc pijemy yerbę ze względu na jej pobudzający WPŁYW…

Definicja nie pozostawia wątpliwości i pozwala nam zakwalifikować yerbę, ale także herbatę, kawę i inne niewinne „substancje codziennego użytku” do grona używek. Z tego faktu nie wynika jednak, że yerba działa negatywnie na organizm, czy też dosłownie: szkodzi. Wręcz przeciwnie! Susz ostrokrzewu paragwajskiego ma liczne pozytywne właściwości. Dla tych właściwości yerbę pijemy i z powodu tych właściwości uznawana jest ona za używkę… i nie ma co się kierować negatywnym nacechowaniem tego słowa.

Dobrze, dobrze, ale co z uzależnieniem? Można się uzależnić od yerba mate? Można… Można przy tym narazić się na różnego rodzaju nieprzyjemne skutki spowodowane „przedawkowaniem”.

Generalnie rzecz ujmując, można spożyć nadmierną ilość każdej dowolnej substancji, nawet wody, a przedawkowanie będzie miało negatywny wpływ na organizm. Należy po prostu stosować regułę: „co za dużo to nie zdrowo” i ze spokojem popijać yerbę przeglądając internety :)

Dla osób sprawnie czytających język angielski, to samo jednak z nieco bardziej medycznego punktu widzenia: Yerba Mate – Addiction

A jeśli yerba się „wyczerpała”, TUTAJ można zamówić więcej.

Odchudzanie z Oolongiem

Choć mamy teraz zimę i wydaje się to wręcz nieprawdopodobne, dzień za dniem zbliżamy się do lata. Już teraz warto pomyśleć, by na wakacyjnej plaży skąpanej słońcem wyglądać korzystnie. Metod na odchudzanie jest wiele – na jednych poszczególne z nich działają lepiej, na innych gorzej. Cała rzecz polega na tym, by znaleźć coś dla siebie… a jako że my na tym blogu piszemy o herbacie, to właśnie z nią związana jest nasza „tajemnicza metoda”.

W sposobie nie ma żadnej tajemniczości, a w cudzysłowie ukryta jest szczypta ironii. Pewnie większość internautów widziała bowiem te krzykliwe, sponsorowane nagłówki w stylu: „Zjadła to i schudła 20kg w ciągu miesiąca…”

Oprzyjmy się na faktach!

Herbata zielona (od niej zacznijmy ze względu na jej popularność) w rzeczywistości ma liczne właściwości – nazwijmy to – zdrowotne. Poprawia metabolizm, poprawia samopoczucie i (można ogólnie powiedzieć) oczyszcza organizm.  Takie działanie jest potwierdzone badaniami, a napar z herbaty zielonej stosowany bywa jako element medycyny naturalnej. Jeśli jednak z pomocą herbaty chcemy się odchudzać – warto sprawę przemyśleć przed sięgnięciem po zieloną „herbatkę”… albo przynajmniej przeczytać dalszą część tego wpisu :)

Zacznijmy od tego że herbata zielona wcale nie będzie najlepszym wyborem dla osób które chcą schudnąć. Oczywiście można ją pić, z pewnością nie zaszkodzi. Nie przyniesie jednak również spodziewanych rezultatów, a na pewno nie takich, jakie herbata mogłaby przynieść.

Herbata niebieska – Oolong

Mówi się: niebieska, turkusowa – różnie. W rzeczywistości to tylko rozdmuchana nazwa handlowa. W praktyce wielbicielom „kolorowego” nazewnictwa chodzi o herbatę Oolong. Co nas w niej interesuje najbardziej (bo przecież nie obcobrzmiąca nazwa)? Jej właściwości, a dokładniej wpływ na utratę wagi.

Ciekawe badania, ciekawe wnioski…

Rok 2009 – badana grupa to ludzie z nadwagą. Dokładnie 102 osoby. Rezultat? „Spożywanie herbaty oolong wpływa korzystnie na metabolizm i wpływa na redukcję poziomu tłuszczu w organizmie”

W liczbach sprawa wygląda tak:

Niemal 70% osób straciło powyżej 1kg, a ponad 20% powyżej 2kg po sześciu tygodniach stosowania – czy też po prostu – picia herbaty oolong.

Źródło – badania: Han LK, Takaku T, Li J, Kimura Y, Okuda H. „Anti-obesity action of oolong tea.” Int J Obes Relat Metab Disord. 1999 23(1):98-105.

Jak zacząć „przygodę” z oolongiem?

Na początek trzeba herbatę Oolong mieć – zdobyć :) Dobry susz można zakupić tutaj: sklep z herbatą – OOLONG

Na stronie głównej sklepu można zapisać się do newslettera i dzięki temu otrzymać darmowe próbki różnych herbat: zapis – link

Jeśli herbatę już zdobędziemy… od patrzenia na pozwijane listki nie schudniemy :) Trzeba zaparzyć: 2-3 minuty, 80-90°C; Kilka razy dziennie chwilka przerwy, filiżanka i… czekamy na efekty – miejmy nadzieję że zadziała :)

 

 

 

przepis na rozgrzewającą herbatę

Zima nie odpuszcza (niby czemu miałaby to robić w środku zimy). Na zewnątrz minus kilkanaście – zimno. Wewnątrz w porównaniu z zewnątrz – niby ciepło… a jednak zimno. Trzeba się rozgrzać? No tak, tylko jak? Można wzniecić ogień, lecz ten pomysł (zwłaszcza w pomieszczeniach) krótkie ma nogi. Można okryć się kocem, ale to rozwiązanie dla ludzi stacjonarnych, jak telefony stacjonarne, które leżą w jednym miejscu, bo inaczej kabla nie starcza. Co jeśli chcemy być mobilni, jak komórka? Można cieplej się ubrać? …Ale od tego człowiek bardziej skrępowany, bardziej puszysty – jeszcze przez przypadek wpadnie przypadkiem na swoje odbicie w lustrze i co wtedy?!

Nie, nie… nie jest to sytuacja bez wyjścia. Została jeszcze jedna możliwość, zbawienna opcja – napić się herbaty. Można? Można! Zorganizowanie herbatki nie potrwa długo, a ciepło szybko od środka rozejdzie się po ciele. Po prostu zaparzyć taką zwykłą, ekspresową torebkę? Można? Oczywiście! Są jednak bardziej pomysłowe, wyrafinowane, ekskluzywne i skuteczne sposoby.

Po pierwsze – Cytrusy. Cytrusy rozgrzewają. Wyjaśnienie fenomenu cytrusów można przeprowadzić fachowym opisem, jednak na potrzeby tego dość luźnego tekstu, przyjmijmy, że cytrusy przywożą nam trochę słońca z egzotycznych krain, w których rosną 😉 Najbardziej pospolite rozwiązanie: cytryna. Jeden plasterek do kubka z herbatą. Szybko i łatwo… a jak jest długo i trudno? Przyjemniej, tylko – no właśnie… potrzeba więcej czasu.

Oto przepis na rozgrzewającą herbatę.
Na początek – składniki (dwa kubki herbaty):

2 kubki wody (jakże by inaczej)
2 łyżeczki herbaty (bądź więcej, w celu uzyskania mocniejszego naparu)
plaster pomarańczy (gruby)
plaster cytryny (również gruby)
6 goździków
szczypta cynamonu bądź kawałek cynamonowej kory
cukier (lub bez cukru – jak kto lubi)

Porządnie wyparzamy pomarańczę i cytrynę. Herbatę, goździki i cynamon zalewamy wrzątkiem. Po odczekaniu około minuty dodajemy po plastrze pomarańczy i cytryny – mieszamy. Czekamy 2 minuty i odsączamy herbatę do kubków. Nie zastanawiamy się – pijemy, zanim wystygnie :-)

PS: Oczywiście można użyć wyobraźni i sprawić że całość będzie wyglądała bardziej fantazyjnie, jak np. tutaj:

tea-with-lemon-783352_1280

PPS: Można też kupić gotowy susz herbaty z rozgrzewającymi dodatkami i ominąć całe zamieszanie z wyparzaniem, mieszaniem etc.